Gazeta Wyborcza o projekcie Akcji Parku Szczytnickiego

Stowarzyszenie Akcja Park Szczytnicki przekonywało już, że most Wschodni stanowić będzie zagrożenie terrorystyczne. Teraz twierdzi, że trzeba go odsunąć w stronę Trestna, choć tuż obok budowany jest inny most – Siechnice-Łany. Stowarzyszenie zdaje się jednak o tym nie wiedzieć.

Stowarzyszenie ogłosiło konkurs architektoniczny, by udowodnić, że most na Wielką Wyspę można wybudować w innym miejscu niż to, które proponuje miasto. Biuro Rozwoju Wrocławia w magistracie zaplanowało, że nowa przeprawa będzie przedłużeniem obwodnicy śródmiejskiej kończącej się obecnie estakadą nad ul. Krakowską. Dalej kierowcy zjeżdżaliby z mostu na nową drogę, która miałaby prowadzić do ul. Mickiewicza. Działacze stowarzyszenia twierdzą, że tak wytyczona trasa sprowadzi na Wielką Wyspę tysiące tirów i będzie źródłem hałasu, który negatywnie wpłynie na przyrodę i zabytki Biskupina. Stąd pomysł, by drogę zaprojektować inaczej. Konkurs pokazał, że to rzeczywiście możliwe. Tyle że zwycięski projekt jest tak absurdalny jak jazda z Wrocławia do Krakowa przez Suwałki.

Autorzy nagrodzonej propozycji to dwójka studentów wydziału architektury Ewelina Owsiana i Paweł Srokowski. Zgodnie z ich projektem przy ul. Krakowskiej powstałby most, ale tylko przez rzekę Oławę. Za nim droga skręcałaby w stronę Trestna i biegła wzdłuż wałów przeciwpowodziowych. Most przez Odrę powstałby dopiero przed Wyspą Opatowicką. Dalej droga prowadziłaby do przyszłej Trasy Swojczyckiej, którą, jeśli powstanie, będzie można dojechać do Jelcza-Laskowic.

 

Wytyczona przez studentów trasa kończy się więc zjazdem na drogę, która nie istnieje i nawet nie wiadomo, kiedy zostanie wybudowana. Na razie nie jest brana pod uwagę w żadnych planach inwestycyjnych miasta. Ale to niejedyny słaby punkt projektu, który decyduje o tym, że nie nadaje się on do realizacji.

Zbyt duże koszty

Droga, którą wymyślili studenci, byłaby kilkakrotnie dłuższa od planowanej przez miasto. Do tego jej kilkukilometrowy odcinek – przebiegający przez tereny zalewowe – trzeba byłoby wybudować na estakadach. Kosztowny byłby także sam most, bo studenci zaprojektowali go w najszerszym miejscu Odry. Biorąc pod uwagę, że kilka kilometrów dalej budowany jest most Siechnice-Łany, który ma być częścią Wschodniej Obwodnicy Wrocławia, byłby to absurdalny wydatek.

Względy bezpieczeństwa

Stowarzyszenie Akcja Park Szczytnicki wielokrotnie podkreślało, że most na Wielką Wyspę nie może sąsiadować z terenami wodonośnymi, bo mógłby się stać obiektem ataku terrorystycznego, a w jego konsekwencji mielibyśmy w kranach skażoną wodę. Propozycja studentów, która tak się spodobała jurorom konkursu, zakłada natomiast, że droga nie przechodziłaby poniżej terenów wodonośnych, jak chce miasto, ale przez sam ich środek. Młodzi architekci nie wzięli też pod uwagę, że miejsce, gdzie chcieliby wybudować most, to teren zalewowy. Wyspa Opatowicka podczas każdej powodzi jest pod wodą.

Problemy pozostaną

Miasto zdecydowało się na budowę mostu Wschodniego i nowej drogi na Biskupin, by ułatwić wrocławianom i turystom dojazd do Hali Stulecia, zoo, fontanny na Pergoli i Stadionu Olimpijskiego. Tymczasem proponowana przez studentów drogą omijać będzie te obiekty szerokim łukiem. Kto więc miałby korzystać z tej obwodnicy Biskupina? Mieszkańcy Kamieńca Wrocławskiego czy Jelcza-Laskowic za dwa lata będą już korzystać z mostu w Łanach. Natomiast żeby dojechać na koncert w Hali Stulecia lub pokaz fontanny, nadal trzeba będzie stać w korkach na moście Zwierzynieckim. Ten sam problem będą mieli sami mieszkańcy Biskupina.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn