Akcja Park Szczytnicki doniosła do UNESCO na Wrocław

Przeciwnicy budowy mostu Wschodniego na Biskupin wymyślili kolejny sposób na zablokowanie jego budowy. Pod pozorem troski o Halę Stulecia donoszą do UNESCO, jak miasto Wrocław planuje ją zniszczyć.

Powstanie drogi przez Biskupin i tzw. mostu Wschodniego władze Wrocławia planują od lat. Trasa ma kończyć się przy ul. Mickiewicza i będzie kontynuacją obwodnicy śródmiejskiej, która urywa się dziś na wiadukcie nad ul. Krakowską. Zanim obie inwestycje powstaną, gotowe będą autostradowa i wschodnia obwodnica miasta. Dlatego urzędnicy przekonują, że przez Wielką Wyspę nie będzie przejeżdżał tranzyt.

Ale dopiero w styczniu tego roku udało się wydać tzw. decyzję środowiskową dla mostu Wschodniego i biskupińskiej czteropasmówki. Ona pozwala projekt realizować. Wydanie tej decyzji przeciągało się, bo przez półtora roku urząd miasta toczył batalię ze Stowarzyszeniem „Akcja Park Szczytnicki”, inicjatywą przeciwników budowania mostu Wschodniego i drogi. Akcja Park Szczytnicki zajmuje się głównie torpedowaniem tego projektu. Stowarzyszenie zarzuciło urząd dziesiątkami wniosków dowodowych, w których przekonywało, że te inwestycje są szkodliwe pod względem ekologicznym. Na wszystkie wnioski trzeba było odpowiedzieć. Gdy ta próba blokady okazała się nieskuteczna Akcja sięgnęła po kolejną broń. W grudniu ubiegłego roku poinformowała władze UNESCO o zagrożeniu, jakie budowa mostu i drogi niesie dla Hali Stulecia. Obiekt od 2006 roku wpisany jest na prestiżową międzynarodową Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Naturalnego. W piśmie do UNESCO stowarzyszenie pisze m.in., że chce „ostrzec odpowiednie władze Polski i UNESCO o szpeceniu dziedzictwa historycznego” oraz że „niepokoją je konsekwencje projektu obwodnicy śródmiejskiej z nowym mostem na Odrze (…) Taki projekt rozbije zupełnie przestrzeń krajobrazową i ekologiczną obiektu wpisanego na listę UNESCO”. Według Krzysztofa Wysoczańskiego, lidera stowarzyszenia, budowa drogi w pobliżu zabytku zniszczy „dziedzictwo architektoniczne poprzez obecność zanieczyszczeń, smogu, siarki i kurzu”.

Tym działaniem oburzona jest Hana Cervinkova, prezes Hali. – Stowarzyszenie wciąga Halę w grę, z którą w ogóle nie jest ona związana. O planach budowy mostu i drogi UNESCO było informowane już lata temu, gdy składany był wniosek o wpisanie hali na listę światowego dziedzictwa. Nie było wtedy żadnych zastrzeżeń.

Cervinkova dodaje, że inwestycje nie będą miały negatywnego wpływu na zabytek: – Przyniosą Hali tylko pożytek, bo wreszcie rozładują korki w okolicy. Stowarzyszenie zagrało nie fair nie tylko wobec nas, ale i wrocławian.

Choć wrocławscy urzędnicy są przekonani, że skarga Stowarzyszenia „Akcja Park Szczytnicki” będzie nieskuteczna, to protestującym udało się zrobić wokół sprawy sporo zamieszania. Chodzi o to, że UNESCO poprosiło już o wyjaśnienia, a stroną w sprawie nie jest Wrocław, tylko rząd (w tym wypadku Ministerstwo Kultury). Reguły tworzenia listy światowego dziedzictwa mówią bowiem, że opiekę miejscom na nią wpisanym zapewniają władze państwowe. Cervinkova już przygotowała informacje dla resortu kultury dotyczące zarzutów Stowarzyszenia „Akcja Park Szczytnicki”. Kolejne pisze Biuro Rozwoju Wrocławia. Oba dokumenty złożą się na rządowy raport, który przekazany zostanie UNESCO.

Komentuje Mirosław Maciorowski: Trwa krwi psucie

Demokracja daje każdemu prawo do protestu: można słać pisma, oflagować się, urządzić pikietę. Ale daje też prawo do oceny takich działań. Jeśli podejmowane są w interesie społecznym i opierają się na prawdziwych przesłankach, to najbardziej nawet kontrowersyjny protest można zaakceptować. W wypadku stowarzyszenia „Akcja Park Szczytnicki” te warunki nie są spełnione. To, co ono robi, jest zwykłym rozrabiactwem, za którym nie stoi żaden interes ogółu, a jedynie grupy zainteresowanej torpedowaniem drogi przez Biskupin i budowy mostu Wschodniego. A te inwestycje właśnie leżą w interesie mieszkańców Wrocławia.

„Akcja…” chętnie sięga po absurdy. Kiedyś domagała się zbadania mostu w tunelu aerodynamicznym, bo pod wpływem „przemieszczających się mas powietrza” mógłby zagrażać zwierzętom. Przekonywała też, że most „zaśmieci środowisko światłem”. Teraz sięgnęła po kolejną brednię z Halą Stulecia.

Gdy niedawno opisywaliśmy inicjatywy działaczy „Akcji…”, spodziewaliśmy się, że jeszcze wiele krwi napsują. Jak widać, nie myliliśmy się.

Portal www.WielkaWyspa.com.pl jest w sprawie budowy mostu jest oficjalnie bezstronny – źródło GW.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn