wielkawyspa.com.pl Wiadomości Sprawy społeczne VINYLANDIA - wolimy to, czego jest więcej
VINYLANDIA - wolimy to, czego jest więcej
środa, 15 lutego 2012 13:58

Wchodzimy do niewielkiego pomieszczenia: płyty są wszędzie, na półkach (które zasłaniają każdą ścianę), na krzesłach, w pudłach, na podłodze. Istny raj płyt...

- Znasz każdą z płyt, które tu masz? – pytamy właściciela sklepu.

- Poniekąd, w mojej głowie. Choć jestem dopiero w trakcie katalogowania tego dobytku. Trzeba każdą płytę przesłuchać - co zajmuje wieki - ale bez tego nie uporządkuję ich jak należy – odpowiada Andy, który w zeszłym miesiącu wywiesił niewielki napis „VINYLANDIA” na płocie jednego z domów przy ul. Olszewskiego, niedaleko przystanku Piramowicza. Zagospodarował pomieszczenie garażowe, w którym wcześniej znajdował się kiosk i zaczął zwozić tam niebywałą kolekcję płyt – głównie winylowych, które można u niego kupić po konkurencyjnych cenach.

- Czemu Vinylandia? Czemu winyle? – pytamy dalej.

- Płyty kompaktowe (CD) też tu są, ale w winylach jest coś specjalnego… Klimat starości, tradycji… Z resztą, gdybyście mieli do wydania kilkadziesiąt złotych na płytę, to którą byście woleli? – Andy pokazuje w jednej ręce CD, a w drugiej płytę winylową – Większą, prawda?? To są jakieś pierwotne, dziecięce odruchy – wolimy to, czego jest więcej.

- Czego zatem jest więcej w Polsce, że zdecydowałeś się tu przyjechać, tu prowadzić sklep, tutaj żyć?

- Biurokracji (śmiech). A tak serio, to jestem tu trochę przez przypadek. Przyjechałem do Polski razem z moim przyjacielem. Spodobało mi się, wróciłem do domu i za 3 tygodnie znów tu przyjechałem na kilka dni, po kolejnych dwóch tygodniach – znowu...

- Dlaczego?

- Po prostu mi się tu podoba. Życie tutaj to coś zupełnie innego niż wszystko, co znałem wcześniej i czego się spodziewałem, a ludzie są jakby bardziej przyjaźni – nie chciałem tego tracić, więc zacząłem bywać w Polsce regularnie. I tym sposobem 5 lat temu zdecydowałem, że tu osiądę, założę jakiś biznes.

- Skąd pomysł, by robić biznes akurat na muzyce?

- Ten sklep to bardziej moje hobby. Źródło utrzymania mam gdzie indziej – prowadzę w centrum miasta „Cinnamon Hostel”.

- Ale i z tego hobby można zrobić użytek, prawda?

- Trochę tak. Od dziecka kolekcjonowałem muzykę, a jako nastolatek wszystkie moje oszczędności wydawałem na płyty i kasety. Potem zacząłem pracować w klubach i jako DJ przez kolejne 22 lata inwestowałem w muzykę. To mi już chyba weszło w krew. Obecnie w moim sklepie jest nieustanna rotacja – cały czas przybywa czegoś nowego, w miejsce płyt, które ktoś kupi…

- Masz jakichś swoich ulubionych polskich muzyków?

- Bardzo lubię Czesława Niemena, ale też np. zespół Breakout. Jestem generalnie fanem starej muzyki – lata 60, hity, które nie przemijają: elementy soulu, reggae, starego hip-hopu...

- Czy masz pomysł na promocję Vinylandii?

- Oczywiście, z tym że za jakiś czas, bo na razie jeszcze nie jestem gotowy… Jeszcze tworzę katalogi, jeszcze wszędzie tu jest bałagan…

- Bałagan ma swój urok...

- O tak, mnóstwo uroku (śmiech). Jak już wszystko będzie gotowe, to pozostanie już tylko zrobić bardziej widoczny szyld, uruchomić stronę internetową sklepu… i zacząć działać jeszcze bardziej intensywnie…

Czekamy zatem. A póki co w ramach jesienno-zimowych spacerów zaglądamy do Andy’ego, by poszperać trochę w starych płytach. Może znajdziemy jakąś perełkę… Czarną oczywiście… Winylową.

Na podstawie rozmowy 
przeprowadzonej w dniu 17.11.2011r.

Anna Mazurek
Jarosław Janas
z biuletynu Rady Osiedla - www.rada.osiedla.wroc.pl

jeżeli chcesz zareklamować się w bezpłatnym biuletynie prosimy o kontakt: Grzegorz Kondracki: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.  tel. 663 303 603

 

 

Komentarze 

 
0 #2 Tymoteusz 2012-02-16 17:37
Cytuję FG:
Ale bzdury. Właściciel sklepu nie potrafi racjonalnie powiedzieć dlaczego płyty winylowe są lepsze. Powinien wiedzieć, że czarno płyty są lepszej jakości, mają większe podbicie basów i sopranów. To jest podstawa, a nie jakieś sentymenty.

Oj, oj widac że mądrzysz się strasznie, a nie masz pojęcia na róznicach pomiędzy zapisem analogowym a cyfrowym . Podbicie basów i sopranów może być w zapisie cyfrowym DOWOLNE, zależy od tzw "masteringu" dźwięku za któryodpowiada inżynier dźwięku lub remasteringu. Chyba najważniejsza jest w zapisie winylowym owa subtelna "naturalność" dźwięku, słyszalna przez czułe ucha odbiorców, ale "zwykłe" "drewniane" ucha zawsze będą wolały CD, albo co gorsze MP3.
A sentyment tez jest ważny :-)
Życzę temu panu rozkręcenia interesu !
Cytować
 
 
0 #1 FG 2012-02-16 14:31
Ale bzdury. Właściciel sklepu nie potrafi racjonalnie powiedzieć dlaczego płyty winylowe są lepsze. Powinien wiedzieć, że czarno płyty są lepszej jakości, mają większe podbicie basów i sopranów. To jest podstawa, a nie jakieś sentymenty.
Cytować