Sprawy społeczne

Wielka Wyspa i inne osiedla

Rozmowa z Karolem Brożyną, zastępcą dyżurnego komisariatu Wrocław-Śródmieście

Przez ostatnie cztery lata pełnił pan funkcję dzielnicowego. Jak to się stało, że kilka miesięcy temu trafił pan na Komisariat Policji Wrocław-Śródmieście?

Otrzymałem propozycję podjęcia służby jako zastępca dyżurnego komisariatu, a takich propozycji się nie odrzuca, jest to dla mnie awans zawodowy.

Na czym teraz polega pana praca?

Jest to koordynacja działań jednostki na terenie Śródmieścia, czyli zbieranie informacji od patroli, wydawanie poleceń, rejestrowanie interwencji w naszych systemach i bezpośredni kontakt z komendantem. I choć to on jest odpowiedzialny za jednostkę, to jednak jest konieczne, by komisariat działał przez cały czas, zatem nasza rola polega na całodobowej obecności, by w każdej chwili móc zareagować na zgłoszenie o przestępstwie. Komisariat pracuje w trybie zmianowym, poprzednicy przekazują swoim następcom wszystkie informacje i polecenia od komendanta, informują o wydarzeniach, które miały miejsce i o podjętych działaniach. Reagujemy na wszystkie zgłoszenia, mamy do dyspozycji patrole wyjeżdżające w teren, a gdy ktoś przychodzi do nas z jakimś problemem, to od razu sprawa jest załatwiana tu na miejscu.

Czuwa pan teraz nad większym terytorium – ma pan ogląd na całe Śródmieście. Jak w porównaniu z innymi osiedlami wygląda Wielka Wyspa? Czy jest różnica między zdarzeniami, które mają miejsce u nas, a tym, co się dzieje w innych częściach dzielnicy? Czy raczej jest to mit, że nasze osiedle jest miejscem bezpieczniejszym niż inne?

To są dwa światy: Wielka Wyspa jest zdecydowanie bezpieczniejsza. Ale to nie znaczy, że mało się tam dzieje. Jest spokojniej, owszem, i zdarza się stosunkowo niewiele sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Ale należy uważać, by przestępcy nie wykorzystali naszej uśpionej czujności. Najczęstsze zgłoszenia z Wielkiej Wyspy dotyczą kradzieży i włamań do samochodów. Ale poza tym, dzielnicowi tego rejonu mniej zajmują się wykroczeniami kryminalnymi, więcej mają do czynienia ze sprawami cywilnymi. Jest ich czasem naprawdę dużo – myślę, że dlatego, że mieszkańcy Wielkiej Wyspy są bardziej światli – świadomie dochodzą swoich praw, są bardziej aktywni.

Tęskni pan trochę za Wielką Wyspą?

Lubiłem pracę w terenie, cieszyło mnie też to, że jestem rozpoznawalny. Poza tym bardzo dobrze współpracowało mi się ze strażnikiem osiedlowym. Nasze obowiązki się zazębiały, każdy z nas wiedział, jaki zakres odpowiedzialności ma ten drugi, więc w razie czego ja informowałem strażnika o sprawach, które leżały w jego gestii, a z drugiej strony on również przekazywał mi kwestie, które dotyczyły raczej mojej pracy. Uzupełnialiśmy się nawzajem. Ale jednak moje obecne stanowisko jest bardziej centralne, praca jest ciekawa i wymagająca, daje satysfakcję

Co chciałby pan przekazać mieszkańcom naszego osiedla?

Chciałbym prosić oto, by rozgraniczyć obowiązki policji od obowiązków innych służb. Niektórzy, w myśl zasad starego ustroju, chcą zgłaszać policji wszystko, co się dzieje. To prawda, że dzielnicowy jest m.in. po to, żeby wysłuchać i doradzić, lecz zanim zaczniemy mu się zwierzać z cieknącej pralki, pomyślmy, że być może w tym czasie jest on bardziej potrzebny komuś innemu, kto stał się ofiarą przestępstwa.

I – co jest bardzo ważne – jeśli już wydarzy się coś, co rzeczywiście wymaga zgłoszenia na policję, należy to uczynić jak najszybciej, bo im szybciej następuje zgłoszenie, tym szybciej my możemy pomóc. Jeśli zgłoszenie przychodzi za późno, często mamy już związane ręce. Policja bazuje na informacji, bez konkretnej i szybkiej informacji, nie może być skutecznej i szybkiej interwencji.

Dziękuję za rozmowę Anna Mazurek
z biuletynu Rady Osiedla
jeżeli chcesz zareklamować się w bezpłatnym biuletynie prosimy o kontakt: Grzegorz Kondracki: biuro@treflstudio.pl tel. 663 303 603

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *