Sprawy społeczne

Walka o dyskont na Wielkiej Wyspie [SKOMENTUJ]

Sępolno z lotu ptaka

Bartoszowice, Biskupin, Dąbie, Sępolno, Szczytniki, Zacisze i Zalesie. Mieszkańcy tych osiedli jako jedyni we Wrocławiu skazani są na zakupy robione tylko i wyłącznie w małych sklepach osiedlowych. Wielu z nich narzeka, choć nie wszyscy.

Na terenie Wrocławia funkcjonuje blisko 80 supermarketów i dyskontów spożywczych. Jednak żaden nie znajduje się na terenie Wielkiej Wyspy. Powód? Jak powiedział nam założyciel portalu WielkaWyspa.com.pl oraz twórca akcji zbierania podpisów w sprawie dyskontu, Bartosz Barabasz: „Powodów może być kilka. Jednym z nich jest mała liczba terenów do wykorzystania pod taki sklep oraz ich cena (dość spora jak na realia tanich sklepów). Drugim powodem jest spora niechęć małych sklepików osiedlowych (które zapowiadają protesty).

Co do lokalizacji nie ma jednak aż tak dużych problemów. W tym temacie wymienia się budowę dyskontu przy ulicy Swojczyckiej, Mydlanej lub Leśnej. Rada miejska ma również swój pomysł na lokalizację takiego obiektu:

„Rada Miejska Wrocławia uchwaliła w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego miejsce pod sklep o powierzchni do 1000m2 na terenie ogródków działkowych przy ul. Dembowskiego na wysokości środkowego przystanku autobusowego (UCHWAŁA NR XV/450/07z dnia 6 grudnia 2007 r.). Teraz wystarczy, że sieć sklepów (np. Biedronka, Lidl, Kaufland lub inne) wykupi ten teren od Pracowniczych Ogródków Działkowych i może rozpoczynać budowę.”

Co o tym sądzicie? Skomentujcie pod tekstem!

Jest szansa, że któraś z sieci zainteresuje się tym tematem. Wszak jak się okazuje powstanie sklepu jest dla mieszkańców Wielkiej Wyspy bardzo ważne.

„Z petycji jaką wystosowaliśmy do mieszkańców (forma elektroniczna oraz papierowa) wynika, że obecnie dla mieszkańców temat powstania większego, taniego sklepu jest priorytetowy. Proszę sobie uświadomić, że codzienne zakupy na Wielkiej Wyspie kosztują ok 40 proc. więcej niż w innych częściach miasta. Petycję i chęci mieszkańców były już od dłuższego czasu. Jednak nikt nie potrafił zebrać lokalnej społeczności do wspólnego działania” – mówi Barabasz.

Słowa te potwierdzają również mieszkańcy Wielkiej Wyspy. Na pytanie: „Czy na tym terenie powinien powstać większy sklep?” odpowiadają twierdząco, z reguły uzasadniając swoją wypowiedź komfortem. Pani Danuta i Jan, małżeństwo z 40-letni stażem przyznają, że jest dla nich „uciążliwe dojeżdżanie do sklepów w centrum miasta lub nawet do Korony. A emerytura niska, pieniądze trzeba oszczędzać.

„Wielka Wyspa musi mieć duży market bądź dyskont spożywczy. Wszystko rozbija się komfort jaki dostarcza taki sklep. Wszystko w jednym miejscu. Ważne jest również to, że małe sklepy czy też mniejsze markety jak chociażby „Chata Polska” czy „Społem” mają wysokie ceny w porównaniu do tego co oferują dyskonty czy większe markety” – mówi Bartosz Broński, który przez ostatnich 5 lat mieszkał na tym terenie.

Teraz wywiązała się taka medialna burza, ponieważ ktoś zaproponował na lokalizację zajezdnię Dąbie. Jest bardzo dużo przeciwników tego pomysłu dlatego ostatnio media głównie tym żyją” – mówi Barabasz.

Jak się okazuje, pomysł budowy większego sklepu na tym terenie z pewnością upadnie. „Nie tylko dlatego, że jest zbyt duża grupa przeciwna, ale również koszty przystosowania budynków po zajezdni Dąbie są najprawdopodobniej zbyt wysokie dla sieci tanich dyskontów. Najprawdopodobniej w Zajezdni powstanie Miejsce Spotkań, Muzeum MPK lub fabryka Kultury.

Na stronie www.wielkawyspa.com.pl znajdziecie petycję wystosowaną w tej sprawie. Co ciekawe, jeżeli jesteście przeciwni inwestycji, również możecie wyrazić swoje zdanie – strona zapisuje zarówno głosy na tak jak i na nie.

źródło: itezone.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *